RSS

synagogi Stambułu

Stylizacja paznokci moja pasja...


Temat: ETA..czy tak mozna walczyc o wolnosc?
Jezeli to prawda to wiele europejskich krajow moze to samo spotkac..
"Ukazująca się w Londynie arabska gazeta "Al-Kuds Al-Arabi" poinformowała o liście od al-Qaidy, w którym ta siatka terrorystyczna bierze na siebie odpowiedzialność za zamachy bombowe w Madrycie.

Konkretnym wykonawcą operacji miała być działająca w imieniu al-Qaidy "Brygada Abu Hafsa al-Masriego".

"Udało się nam przeniknąć do serca Europy krzyżowców i uderzyć w jedną z baz krzyżowcowego sojuszu" - głosi list, nazywający madryckie zamachy "Operacją Pociągi Śmierci".

Na razie brak jest przekonywującej autoryzacji listu, który otrzymało faksem od "Al-Kuds Al-Arabi" biuro Reutera w Dubaju.

"Brygada Abu Hafsa al-Masriego" dostarczała wcześniej londyńskiej gazecie podobne listy, deklarujące jej odpowiedzialność za listopadowe zamachy na dwie synagogi w Stambule i za sierpniowy atak na siedzibę misji ONZ w Bagdadzie.

W depeszy z Kairu agencja AP podaje jeszcze jeden cytat z listu, który dotarł do redakcji "Al-Kuds Al-Arabi" jako e-mail: "Jest to część wyrównywania starych rachunków z Hiszpanią, krzyżowcem i sojusznikiem Ameryki w jej wojnie przeciwko islamowi".

List nawiązuje w ten sposób do hiszpańskiej rekonkwisty, czyli wyparcia Arabów z Półwyspu Iberyjskiego w XV wieku.

List zwraca się także szyderczo do premiera Hiszpanii w słowach: "Aznar, gdzie jest Ameryka? Kto uchroni ciebie, Wielką Brytanię, Japonię, Włochy i innych przed nami?"........www.onet.pl

Źródło: mp.nethit.pl/viewtopic.php?t=646



Temat: Iran(+Pakistan) live
No wiec jestesmy w Sofii. Bilet kosztowal Nas 18 usd (11 Bukareszt-Ruse, i 7 Ruse-Sofia) Nie dajcie sie wrobic w Bukareszcie w direct ticket za 27 Euro. Autobusy Sofia- Stambul 25 $. Drogo jak cholera, ale nic, doslownie NIC tanszego nie bylo. Jutro rano inszallah Stambul. Skoczymy do lazni, obejrzymy Haghia Sophia i lapiemy bus do Teheranu. Mam nadzieje, ze przynajmniej ta cena (30 $) sie nie zmienila.

Ogolnie wszystkie ceny fatalnie zlodziejskie. Nie wiem jak mozna bylo rok temu dojechac do Stambulu za 50 $. Nas wynioslo 70.
Wwa- Lwow (via Rawa Ruska) 8$
Lwow- Czerniowce 1,5$ (tzw. obszczij wahon, czyli plackarta bez miejscowek, bylo O.K.)
Czerniowce- Suczawa 9$ ( tu nas z lekka naciagneli, powinno byc 6)
S-va -B-Reszt bus za 270000lei, czyli 8$ z malym ochlapem
B-reszt- Sofia 18$
and so on....
Sofia zacnym miastem jest. Meczet & dosc imponujaco ladna synagoga ( to zobaczylismy jak dotad)
[/list]
Źródło: travelbit.pl/forum/viewtopic.php?t=1858


Temat: Dedykowane... Właśnie, komu?
" />Taaaak, dokladnie tak Timur. Pewna ciekawostka moze byc to, ze "umiarkowany" Egipt na judaicach wciaz niezle zarabia. Bylem na wiosne tego roku z kolegami z USA i Wielkiej Brytanii w Kairze. Wybralismy sie do dzielnicy koptyjskiej, gdzie znajduje sie ocalala synagoga. Nie wolno robic zdjec, jesli ganc oficjalnie sie nie oplaci bakszyszu w ichnim ministerstwie starozytnosci (100 usd). Oni zagadywali, a ja ukradkiem zrobilem kilka. Zydow tam nie uswiadczysz, ale wasatych cieci jest 4.

Prawie 100 tysiecy Zydow wywalono z Egiptu. Z calego swiat arabskiego 900 tysiecy. Cale majatki przepadaly.Ich wartosc byla nie do porownania ze stanem posiadania arabskich pastuchow (krol Dawid tez pasal owce i kozy, wiec to chyba zadna ujma) w erecu, ktorzy w wiekszosci dzierzawili ziemie. Damaszek czy Stambul byly bogatymi miastami, a Jafo czy Jerozolima to byly biedne miescinki z cuchnacymi rynsztokami i biedota nie do opisania. Dziadostwo i talatajstwo.

Zeby tego bylo malo w 1948 roku oscienne panstwa arabskie rzucily sie na malenki i slaby Izrael. I potem jeszcze kilka razy. Niech sie teraz bujaja.
http://en.wikipedia.org/wiki/Jewish_exo ... slim_lands


KAIR:

Źródło: fzp.net.pl/forum/viewtopic.php?t=5038


Temat: LEFEBRYŚCI - od nowa, bo stare wcięło
Dominik Zdort ciekawie skomentował to wydarzenie. Wkleję całość, bo warto:

Watykaniści przez lata zachwycali się otwarciem Kościoła katolickiego na inne wyznania. Chwalono katolickich hierarchów za spotkania i wspólne modlitwy z przedstawicielami Kościołów protestanckich, a nawet z buddystami i animistami.

Zachwycano się, gdy Jan Paweł II przekraczał próg rzymskiej synagogi i gdy Benedykt XVI zdejmował buty, wchodząc do Błękitnego Meczetu w Stambule. Komplementowano katolików, gdy poszukiwali takich interpretacji swoich prawd wiary - czasem bardzo ekscentrycznych - aby były one do zaakceptowania dla ich rozmówców z innych wyznań. Aprobata dla ekumenizmu i dialogu międzyreligijnego wydawała się nie mieć granic.

Aż do momentu, gdy Kościół katolicki rozpoczął rozmowy z Bractwem Św. Piusa X, którego biskupów - wyświęconych wbrew woli Watykanu - Jan Paweł II ekskomunikował w 1988 roku. Benedykt XVI zastosował w praktyce encyklikę swojego poprzednika “Ut unum sint”. Ale ponieważ zastosował ją wobec tradycjonalistycznych lefebrystów, a nie wobec któregoś z “nowoczesnych” wyznań protestanckich, to wywołał wrzawę, jakiej dawno nie słyszeliśmy.

Nagle u tych samych ludzi, którzy z aplauzem przyjmowali wspólną modlitwę papieża z muzułmanami, pojawiło się oburzenie. “To policzek dla Jana Pawła II”, “haniebny sygnał”, “zwrot wstecz”. Wytoczono najcięższe działa - bo taką rolę pełni zarówno sugerowanie, że Benedykt XVI odcina się od swojego poprzednika, jak i oskarżanie lefebrystów o antysemityzm. Zarzuty te są oczywiście niesprawiedliwe. Warto przypominać, że to Jan Paweł II otworzył lefebrystom drogę do powrotu na łono Kościoła - najpierw przyjmując ich delegację w Watykanie, a następnie uznając odprawiane przez nich msze święte za ważne.

Warto też zauważyć, że Benedykt XVI uwolnił od ekskomuniki bp. Richarda Williamsona nie dlatego, że zaniża on liczbę Żydów wymordowanych przez nazistów, ale z powodów czysto religijnych. Nawet nieprawdziwe wypowiedzi hierarchy na tematy polityki, historii czy badań naukowych nie stawiają go poza Kościołem - jeśli Benedykt XVI uznaje, że jego poglądy na tematy religijne są poglądami katolickimi.

I tu chyba jest pies pogrzebany. Bo wielu komentatorów nie potrafi się pogodzić z tym, że obecny papież widzi w Kościele miejsce także dla katolickich tradycjonalistów. Że można być prawowiernym katolikiem, mając wątpliwości do Soboru Watykańskiego II.
Źródło: oltarz.pl/forum/viewtopic.php?t=3286


Temat: AL-Kaida w Polsce...? Co wy na to?
" />Al-Kaida montuje komórki w Europie Środkowej. Działa także w Polsce. Potwierdzają to brytyjscy eksperci, zachodnie ośrodki nasłuchu wywiadowczego oraz treść rozmowy nagranej przez włoską policję, która niedawno rozbiła komórki Al-Kaidy w Rzymie i Mediolanie. Ze stenogramów, do których dotarł "Przekrój", wynika, że w Polsce odbył się tajny zjazd muzułmańskich ekstremistów. Wiosną 2002 roku w Polsce przebywali islamscy terroryści powiązani z rzymską komórką Al-Kaidy. Bez większych przeszkód przerzucali ludzi i pieniądze. W styczniowym raporcie brytyjski tygodnik "The Observer" dowodzi, że Al-Kaida i przyjazne jej grupy otrząsnęły się po polowaniu po 11 września i prowadzą ekspansję na Europę Środkową. Polska została uznana za "szczególnie ważny obszar". W regionie działał przypuszczalnie szejk Abd Al-Aziz, tajemniczy przywódca organizacji o nazwie Katilea (po arabsku znaczy to: "ten, który zginął za islam").

"NOWY BIZNES" W POLSCE

Ekspansję islamskich ugrupowań terrorystycznych na Polskę, Czechy i do Austrii potwierdzili nam brytyjscy eksperci i źródła wywiadowcze w Londynie. - Terroryści planujący kampanię w Europie wydali szczegółowy rozkaz "otwarcia biznesu" w Polsce. Takie kodowane rozmowy terrorystów przechwycił ośrodek nasłuchowy brytyjskiego wywiadu w Cheltenham - ujawnia Paul Beaver, były redaktor "Jane's Defence Weekly" i ceniony brytyjski ekspert do spraw wywiadu i zbrojeń.

- Po fali aresztowań na Zachodzie terroryści z Al-Kaidy przekształcają się w zrzeszenie luźno afiliowanych grup i szukają nowych terenów do działania - mówi profesor Paul Wilkinson, wybitny ekspert z Uniwersytetu St. Andrew's w Szkocji. Jego zdaniem Al-Kaida i współpracujące z nią organizacje zakładają komórki wsparcia dla terrorystów w Polsce, aby w maju 2004 roku znaleźć się w środku Unii. - Polska jest atrakcyjna jako baza operacyjna, lecz także obiekt ewentualnych ataków w związku z wysłaniem żołnierzy do Iraku u boku USA - podkreśla Wilkinson.

SENSACYJNE NAGRANIE

Polski trop zaczyna się przy via Quaranta w Rzymie. Budynek meczetu i biura islamskiego komitetu. Jest późny czerwcowy wieczór, godzina 22.15. Imam Abu Umar rozmawia półgłosem z Arabem, który przyjechał w odwiedziny z Niemiec. - Miesiąc temu odbyło się w Polsce tajne spotkanie szejków - wyjaśnia gość imamowi. Dodaje, że zapadły na nim strategiczne decyzje. Rozmowa odbywa się 15 czerwca 2002 r. - Nasze komórki rozprzestrzeniają się z Algierii na cały świat. Na przykład ktoś może z powodzeniem kierować grupą z Polski, tak jak szejk Abd Al-Aziz - mówi dalej przybysz z Niemiec. - Ma już grupę o nazwie Katilea. Jest wspaniale, doskonale zorganizowana. (...) [Austria] jest dziś ośrodkiem komunikacji. Tak jak mówiłem ci przedtem, wszystkie kontakty przyjeżdżają z Austrii lub Polski.

NOWY BEN LADEN?

Przywódcą organizacji, której zlot odbył się 20 miesięcy temu w Polsce, jest Abu Musab Zarkawi. 37-letni Jordańczyk uchodzi za bliskiego współpracownika ben Ladena i jednego z dowódców polowych Al-Kaidy. Obecnie ukrywa się najprawdopodobniej w Iranie. Do roku 2000 Abu Musab Zarkawi mieszkał w Londynie. Według Amerykanów na rozkaz ben Ladena pojechał stamtąd do Afganistanu, gdzie prowadził jeden z obozów treningowych Al-Kaidy. Nadzorował podobno ćwiczenia do ataku terrorystycznego z użyciem rycyny. Z Afganistanu Zarkawi odesłał swoich uczniów z powrotem do Europy. W 2001 roku powierzono mu zadanie skupienia członków Al-Kaidy rozproszonych po świecie na skutek interwencji amerykańskiej w Afganistanie. Kilkanaście dni temu Zarkawi, wyrastający na terrorystyczną gwiazdę formatu ben Ladena, nagrał swoją pierwszą kasetę. - Niech Bóg zmiecie z powierzchni ziemi tyranów - Arabów lub cudzoziemców, jednego po drugim - grzmi. Jego organizacji przypisuje się szereg niedawnych zamachów terrorystycznych w Europie i na Bliskim Wschodzie:

2000 r. - udaremniony zamach na zachodnich turystów w Ammanie. W Jordanii wydano za to na Zarkawiego zaoczny wyrok dożywocia;

2003 r. - udaremnione przygotowania do zamachu w Londynie z użyciem silnej trucizny - rycyny;

2003 r. - śmiertelny zamach na amerykańskiego dyplomatę w Ammanie Laurence'a Foleya;

2003 r. - równoległe ataki bombowe na brytyjski konsulat i bank oraz synagogi w Stambule.
Źródło: forum.radom.pl/viewtopic.php?t=1891


Temat: Zdjecie Ekskomuniki z Biskupów
Media od kilku dni znęcają się nad Papieżem, dlatego miło było przeczytać dziś uczciwy komentarz w "Rzeczpospolitej"

W Kościele jest miejsce także dla tradycjonalistów

Dominik Zdort 26-01-2009, ostatnia aktualizacja 26-01-2009 18:16

Watykaniści przez lata zachwycali się otwarciem Kościoła katolickiego na inne wyznania. Chwalono katolickich hierarchów za spotkania i wspólne modlitwy z przedstawicielami Kościołów protestanckich, a nawet z buddystami i animistami.

Zachwycano się, gdy Jan Paweł II przekraczał próg rzymskiej synagogi i gdy Benedykt XVI zdejmował buty, wchodząc do Błękitnego Meczetu w Stambule. Komplementowano katolików, gdy poszukiwali takich interpretacji swoich prawd wiary – czasem bardzo ekscentrycznych – aby były one do zaakceptowania dla ich rozmówców z innych wyznań. Aprobata dla ekumenizmu i dialogu międzyreligijnego wydawała się nie mieć granic.

Aż do momentu, gdy Kościół katolicki rozpoczął rozmowy z Bractwem Św. Piusa X, którego biskupów – wyświęconych wbrew woli Watykanu – Jan Paweł II ekskomunikował w 1988 roku. Benedykt XVI zastosował w praktyce encyklikę swojego poprzednika ‟Ut unum sint”. Ale ponieważ zastosował ją wobec tradycjonalistycznych lefebrystów, a nie wobec któregoś z ‟nowoczesnych” wyznań protestanckich, to wywołał wrzawę, jakiej dawno nie słyszeliśmy.

Nagle u tych samych ludzi, którzy z aplauzem przyjmowali wspólną modlitwę papieża z muzułmanami, pojawiło się oburzenie. ‟To policzek dla Jana Pawła II”, ‟haniebny sygnałĂ˘Â€Â, ‟zwrot wstecz”. Wytoczono najcięższe działa – bo taką rolę pełni zarówno sugerowanie, że Benedykt XVI odcina się od swojego poprzednika, jak i oskarżanie lefebrystów o antysemityzm. Zarzuty te są oczywiście niesprawiedliwe. Warto przypominać, że to Jan Paweł II otworzył lefebrystom drogę do powrotu na łono Kościoła – najpierw przyjmując ich delegację w Watykanie, a następnie uznając odprawiane przez nich msze święte za ważne.

Warto też zauważyć, że Benedykt XVI uwolnił od ekskomuniki bp. Richarda Williamsona nie dlatego, że zaniża on liczbę Żydów wymordowanych przez nazistów, ale z powodów czysto religijnych. Nawet nieprawdziwe wypowiedzi hierarchy na tematy polityki, historii czy badań naukowych nie stawiają go poza Kościołem – jeśli Benedykt XVI uznaje, że jego poglądy na tematy religijne są poglądami katolickimi.

I tu chyba jest pies pogrzebany. Bo wielu komentatorów nie potrafi się pogodzić z tym, że obecny papież widzi w Kościele miejsce także dla katolickich tradycjonalistów. Że można być prawowiernym katolikiem, mając wątpliwości do Soboru Watykańskiego II.

http://www.rp.pl/artykul/9158,254106_Do ... stow_.html

Źródło: zabki.x.pl/bb3/viewtopic.php?t=301


Temat: muzułmanie w Olsztynie
" />
">Operacja "Miecz"

Synagogi w Białymstoku, Łodzi, Krakowie i Warszawie oraz kościoły katolickie miały się stać celem ataku terrorystów w okresie świąteczno-noworocznym - dowiedziała się "Rzeczpospolita".

Sygnał z listopada 2003 roku o planowanym ataku "na Żydów i krzyżowców" ze wskazaniami tych obiektów rozpoczął operację Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego o kryptonimie "Miecz". Od tego czasu służby specjalne zidentyfikowały w Polsce ponad 70 obcokrajowców podejrzewanych o związki z terrorystami.

- Nie tylko oficjalne zapowiedzi bin Ladena i sygnały od wywiadów zaprzyjaźnionych państw, że Polska jest możliwym celem ataku terrorystycznego, np. al-Qaidy, traktujemy jako przesłanki realnego zagrożenia. ABW, ale także policja i Straż Graniczna, miały również konkretne informacje o przyjeżdżających do Polski ekstremistach islamskich i osobach pochodzenia arabskiego, które mogą mieć związki z organizacjami terrorystycznymi - powiedział "Rz" dyrektor departamentu ABW, zajmującego się walką z międzynarodowym terroryzmem. Niektórzy z przyjeżdżających przywożą do naszego kraju duże sumy pieniędzy, które tutaj są wydawane. Pieniądze wwożone partiami - od kilku do kilkudziesięciu tysięcy dolarów lub euro - w ocenie ABW mogły być przeznaczane na przygotowanie zamachów, m.in. zakup broni i materiałów wybuchowych.

Tego, że w Polsce można je nabyć, dowodzi m.in. sprawa z Pionek. Jeden z pracowników zakładów w Pionkach został aresztowany pod zarzutem sprzedaży materiałów wybuchowych, które wynosił z fabryki.

Według jednej z hipotez śledczych materiały mogły trafiać m.in. do Turków. W tym wypadku chodzi o materiał syntetyczny, lepszy niż czeski semtex. - Taki "plastik" bywa wykorzystywany jako materiał inicjujący wybuchy ładunków przygotowanych np. z nawozów sztucznych, przykładowo saletry - opowiada pracownik ABW. Taki właśnie ładunek został zdetonowany podczas zamachu w Stambule.

Z informacji ABW wynika także, że przynajmniej kilkakrotnie w naszym kraju przebywali podejrzani o udział w organizacjach terrorystycznych cudzoziemcy, którzy m.in. fotografowali i filmowali polskie lotniska, w tym w Gdańsku i Warszawie, oraz np. synagogi.

Po potwierdzeniu informacji o planowanych zamachach w czasie świąteczno-noworocznym w Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego powołano specjalny sztab, który przez całą dobę monitorował sytuację. Rozpoczęła się operacja o kryptonimie "Miecz". - Chodziło o to, by zapobiec ewentualnym zamachom. Koordynowaliśmy działania, ale w pracę włączone były wszystkie służby, w których również pracowały specjalne sztaby - opowiada dyrektor departamentu antyterrorystycznego ABW. - Najbardziej zagrożone były synagogi i kościoły, zwłaszcza w czasie pasterki - dodaje. W Boże Narodzenie niemal wszystkie świątynie zostały obstawione przez policję. Jednocześnie ABW monitorowała zachowania obcokrajowców, którzy niespodziewanie - każdy swoim samochodem - pojawili się na zachodzie Polski. Byli wśród nich m.in. Libijczyk, Libańczyk, bezpaństwowiec. Koordynatorem całej akcji miał być prawdopodobnie Algierczyk.

Cudzoziemcy zarezerwowali hotel wyłącznie do swojej dyspozycji. Przez cały czas zachowywali się też jak przeszkoleni pracownicy wywiadu - prowadzili tzw. kontrobserwację (sprawdzali, czy nikt za nimi nie jeździ), posługiwali się telefonami komórkowymi na kartę, kupionymi chwilę wcześniej i tylko przez kilka godzin. Zdaniem ABW, ich przyjazd był związany z planowanymi zamachami, ale udało się im przeszkodzić.

- Nie oznacza to, że zagrożenie się skończyło. Oceniamy, że do Polski zostało wwiezionych około pół miliona dolarów z przeznaczeniem na taki cel i prawdopodobnie zostały one już częściowo wydane - ocenia ABW. Od listopada do grudnia ubiegłego roku w naszym kraju ABW objęła kontrolą kilkudziesięciu cudzoziemców, których podejrzewała o związek ze światowymi organizacjami terrorystycznymi.

Anna Marszałek

Główne sygnały o zagrożeniach terrorystycznych analizowane przez ABW:
- wiosna 2003 r. - 4 niezidentyfikowanych mężczyzn fotografowało synagogę we Wrocławiu;
- czerwiec 2003 r. - podejrzane zachowanie obywatela Omanu na lotnisku w Krakowie. Sprawiał wrażenie, jakby sprawdzał zabezpieczenie i zachowanie się obsługi lotniska. Odleciał do Londynu.
- lipiec 2003 r. - sygnał o planach zdetonowania ładunku w hotelu Marriott. Kilka dni później doszło do zamachu na hotel tej sieci w Malezji.
- wrzesień 2003 r. - Zatrzymanie na lotnisku Balice w Krakowie Mourada Achi, narodowości algierskiej, poszukiwanego przez Algierię międzynarodowym listem gończym za terroryzm. Nadal przebywa w areszcie ekstradycyjnym. Przy tej okazji ABW trafiła na Polaka zindoktrynowanego przez fundamentalistów islamskich w Londynie i nastawionego na "świętą wojnę". - wrzesień 2003 r. - Obywatel Pakistanu filmował terminale w Gdańsku i Warszawie. Zwracał uwagę na godziny odlotów samolotów, zachowania i ubrania pilotów i stewardess, wejścia i wyjścia z lotniska, budynki, często robiąc zbliżenia. Zdaniem ABW, jego zadaniem było nakręcenie filmu instruktażowego.
- sygnał o zagrożeniu dla Dworca Centralnego w Warszawie. Sprawdzano w związku z tym obywatela jednego z państw afrykańskich, ortodoksyjnego muzułmanina, który ma żal do Amerykanów, obwiniając ich o śmierć rodziny.
- Kradzież kurtek pilotów na warszawskim Okęciu. Ponieważ nic innego nie zginęło, uznano, że chodziło tylko o zdobycie takich strojów.
- Straż Graniczna poinformowała o Arabie, który w podejrzany sposób interesował się samolotami i lotniskiem w Poznaniu.
Link do powyższego: http://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wyd ... j_a_1.html

Nurtuje mnie pytanie w związku z fragmentem:
Przy tej okazji ABW trafiła na Polaka zindoktrynowanego przez fundamentalistów islamskich w Londynie i nastawionego na "świętą wojnę".
Zastanawiam się, czy wymienieni wyżej indoktrynowani, przyjechawszy do Polski - indoktrynują następnych ?

Czy wykorzystują do niecnych celów np Forum ?

Może COŚ O TYM wiecie ?
Źródło: ww.orientacja.pl/viewtopic.php?t=2317